to co dziś widzę a jutro może zostać zapomniane
GTWb_logo_178x250.jpg

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu

Akcja XC - "Moja mała Warszawa"

Moją małą Warszawę mam codziennie w pigułce jadąc do pracy.

Codziennie rano, czekając na autobus, patrzę sobie jak rdzewieje matiz naprzeciwko przystanku. Rano jest zazwyczaj chłodniej i jest mało ludzi, więc nie ma nic innego do roboty. Jak jadę później do pracy (czytaj: znowu zaspałem) to trochę ludzi się przesuwa po przystanku i studenki idą na uczelnię nieopodal, więc trzeba wykonwayć manewry wymijające.

Potem do metra, plecy na drzwi i wzrok prosto w ebooka, żeby nikt nie widział moich opuchniętych, zaspanych oczu. Rano nikt nie drze ryja przez komórkę, więc słuchawki są zbędne.

Po drodze obowiązkowy paśnik. Chyba mam już  tam ksywkę "bułka z budyniem i dwie kajzerki" bo to mój codzienny zestaw.

Potem przez plac hipstera zwanym. Szybko, żeby nikt mnie za banana/hipstera nie wziął albo nie skojarzył z tęczą lub tym białym co ma czarne w środku.

Mokotowską kawałek, zobaczyć co remontuja i czy nadal nie ma żadnego klienta w sklepie dla traitlonowców (to se niszę znaleźli).

Jeszcze trochę Kruczą i już jesteśmy w drugim domu. Nareszcie zrobili mi piękny chodniczek (i to już po wyborach!!) i nie muszę przemykać pod filarami.

Trasa urozmaicona przebiega przez plac Konstytucji. Na przykład w tym tygodniu jest tam targ produktów włoskich. Polecam, tylko ceny mają zabawne. Patrząc kątem oka wydawało się, że takie jak w naszych spożywaczakach. Drugie spojrzenie wyjaśniło wiele, to była cena za 100g a nie za kg.

Trasa powrotna jest identyczna. Rano i po południu idzie się pod słońce. Tylko ludzi jakby więcej. No i jednak są inne warunki klimatyczne. Słuchaki w uszach obowiązkowo. No i te zapachy popołudniowe w komunikacji miejskiej. Nie zdarza się raczej sterylny autobus, zazwyczaj natrafiam na ścianę zapachów nie do przebicia. I nie mówię tutaj o ludziach zmęczonych pracą, raczej o tych których zmęczyło życie. Na koniec ciekawostka przyrodnicza: jak żul jedzie autobusem to autobus jedzie żulem.

poniedziałek, 20 kwietnia 2015, macphisto7

Polecane wpisy

  • Akcja CXXI - "Warszawskie tajemnice"

    To ja z podzielę się z wami tą ciekawostką, w razie jakbyście chcieli odwiedzić w szpitalu swojego... konia. Imponująca droga od domofonu do wejśćia do budynku.

  • Akcja CXV - "Zdroje i wodopoje/okrągłości"

    Przypadkowy wodopój dla ptaków z elementami okrągłymi, napotkany na Pasażu Wiecha.

  • Akcja CXIV - "Jaka szkoda!"

    Jaka szkoda..., że tak późno. Tak jak Rotunda banku kojarzy mi się w Warszawą, tak Warszawa z Rotundą już nie. Budynek banku urozmaicał skrzyżowanie, jednak wiz

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2015/04/20 21:34:47
Ciekawy wpis i interesujące zdjęcia.
Lubię Plac Zbawiciela.
-
2015/04/21 02:22:55
Najbardziej zestresowało mnie to "pod słońce", niemniej trasa, przyznać trzeba, ciekawa.
VarSavskie pozdrowienia!
-
2015/04/21 09:56:51
Dzięki, najważniejsze to czasem urozmaicać trasę, bo można fioła dostać, tak dzień w dzień patrzeć na te same płytki chodnikowe.
-
2015/04/23 11:21:09
Chodząc okolicami Śródmieścia Południowego można zapomnieć, że Warszawa jest taka wielka.
-
2015/04/23 21:41:46
Wow, jak one pięknie zaparkowane. Pamiętam te rejony bez słupków. Człowiek się cieszył, jak mógł w ogóle przejść. Cywilizuje się nam miasto, choć nie wszystkim się to podoba ;)
-
2015/04/23 23:23:13
Parę lat temu postawili na kilka dni znak "parkowanie równoległe" i wlepili po kolei wszystkim nandaty. Następnego dnia był porządeczek :D. Ale kolejnego dnia już wróciło wszystko do normy, a i znak też chyba zabrali w końcu, bo to nie miało sensu. I teraz po tylu latach zrobili słupki :D.
-
2015/05/15 18:35:21
ciekawe zdjęcia i tekst do nich :)
-
2015/08/10 10:47:59
mały update. Sklep dla triatlonowców już upadł.